• Rafał Kozłowski

Damian Szwarnowiecki — przyszłość judo jakiej bym sobie życzył — wywiad

Zaktualizowano: 18 gru 2021

Przełomowy rok 2016, nadchodzące Igrzyska Olimpijskie w Rio, rok sukcesu i późniejszego przygnębienia. Zwycięstwo w Samsun, gęsto płynące gratulacje, polska szansa na olimpijski sukces w -73 kg. Chwilę później utrata kwalifikacji do Rio na ostatnim turnieju rankingowym i zawody pozostaje oglądać sprzed telewizora.

Damian Szwarnowiecki, judoka
(c) Sabau Gabriela

Rozmawiamy, między innymi, o:

  • błędach i atutach polskiego sportu,

  • sportowych wartościach i czasach, w których nie było łatwo,

  • przyszłości młodych i uwarunkowaniach osiągania mistrzostwa.

 

Szybki skrót


Zaraz po prawie 7 lat starszym Macieju Sarnackim, Damian jest najbardziej doświadczonym czynnym zawodnikiem polskiej kadry. Swój debiut na kadrze narodowej seniorów miał już w 2012 roku!

Damian Szwarnowiecki, judoka

Damian to zawodnik nowopowstałego KS Praesidium Wrocław, judoka z sukcesami godnymi pozazdroszczenia, jest m.in.:

  • piątym zawodnikiem Mistrzostw Świata Seniorów,

  • dwukrotnym mistrzem Europy (juniorów i młodzieżowców),

  • multimedalistą pucharów świata oraz zawodów z cyklu Grand Prix,

  • trzykrotnym mistrzem Polski seniorów,

  • najlepszym judoką młodego pokolenia według Europejskiej Unii Judo w roku 2012,

  • medalistą Mistrzostw Europy Seniorów w drużynie,

  • Akademickim Mistrzem Europy.

 
Damian Szwarnowiecki, Antoine Valois-Fortier, judo throw, Marrakech 2019
Antoine Valois-Fortier, medalista Igrzysk Olimpijskich, w walce z Damianem na Grand Prix w Marrakeszu (2019)

Rafał Kozłowski: Ponad 18 lat kariery za Tobą, dobry czas do refleksji. Co było Twoim motywatorem na starcie, co Ci w judo imponowało, gdy byłeś młodym zawodnikiem?


Damian Szwarnowiecki: Zgadza się, trenuję judo już od 18 lat. Od początku mojej kariery sportowej dążyłem do jak najlepszego wyniku sportowego. Kiedy byłem młodzikiem, kadetem czy nawet juniorem, zawsze znajdował się ktoś lepszy w mojej kategorii wagowej. Mimo to wierzyłem, że w końcu uda mi się wywalczyć tytuł mistrzowski i stanąć na najwyższym stopniu podium mistrzostw Polski.


Wraz z kolejnymi sukcesami moje oczekiwania rosły. Przełomowy był 2012 rok, kiedy poza wygraniem Mistrzostw Europy Juniorów oraz Młodzieżowców zostałem uznany przez Europejską Unię Judo najlepszym zawodnikiem młodego pokolenia. Nie ukrywam, że moimi głównymi motywatorami w sporcie, byli i są, mój tata oraz trener Zbigniew Zamęcki. Poza wskazaniem mi właściwej drogi sportowej pomogli mi uwierzyć we własne możliwości.

 
„Szybko uświadomiłem sobie, że wyrzeczenia oraz porażki są nieodłącznym elementem drogi do sukcesu.”
 

W jaki sposób kariera judoki ukształtowała Twoją osobę? Jaką unikalną siłę, Twoim zdaniem, ma sport w życiu człowieka?


Uważam, że sport nauczył mnie przede wszystkim determinacji i wytrwałości w działaniu. Dzięki jasno określonym sportowym celom nauczyłem się stawiać czoła napotykanym trudnościom. Szybko uświadomiłem sobie, że wyrzeczenia oraz porażki są nieodłącznym elementem drogi do sukcesu. Ciężko jest mi wyobrazić sobie moje życie bez sportu, tym bardziej że tak dużo zawdzięczam judo. Właśnie te unikalne i tak ważne wartości wypracowywane przez lata charakteryzują każdego sportowca.


Jesteś absolwentem wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Jak oceniłbyś wartość edukacji akademickiej w karierze zawodowego sportowca?


Bez względu na poziom sportowy zawodnika uważam, że zawsze warto próbować połączyć naukę z treningami. Dzięki możliwości udziału w rozgrywkach międzyuczelnianych tj. Akademickie Mistrzostwa Polski oraz Akademickie Mistrzostwa Europy, student ma możliwość otrzymania dodatkowego wsparcia w postaci stypendium, z którego sam korzystałem.


Poza kwestią materialną, aktywność fizyczna jest dobrą odskocznią od wielu godzin spędzonych przy nauce. Ponadto istnieje wiele badań naukowych potwierdzających pozytywny wpływ wysiłku fizycznego na efektywność uczenia się.

 
Poradnik Ambitnego Judoki, newsletter
 

W Internecie bez problemu można odnaleźć informacje o wysokich oczekiwaniach w stosunku do Twoich przyszłych osiągnięć sportowych ([2], [3], [4], [5]) jak i Twoich problemach zdrowotnych ([1]). Zerwane więzadło krzyżowe, operacja, długa rehabilitacja, przepuklina krążka międzykręgowego i wyrok lekarski o końcu sportowej kariery w wieku 21 lat ([6]), a także wspomniane już wcześniej perypetie z IO Rio 2016. Niewidzialna cena odniesionych sukcesów.


Jak oceniasz te doświadczenia z perspektywy czasu? Czy uważasz, że wybór kariery sportowej obowiązkowo wiąże się z kontuzjami wymagającymi leczenia operacyjnego w przyszłości? Czy części z nich można było uniknąć?


W odniesieniu do całej mojej kariery sportowej uważam, że wielu zdarzeń prowadzących do kontuzji można było uniknąć, ich przyczyną najczęściej były przeciążenia mojego organizmu. Możliwość całorocznego szkolenia w ramach kadry narodowej nie zdejmuje z Ciebie odpowiedzialności za własne zdrowie. Monitoring obciążeń treningowych, realnie przekładający się na proces szkolenia, to bardzo mocne narzędzie do profilaktyki kontuzji w sporcie.


Uważam, że mój największy sukces przez osiem lat członkostwa w kadrze narodowej seniorów, jakim jest piąte miejsce na Mistrzostwach Świata Seniorów w 2018 r., nie jest tym, na co było mnie maksymalnie stać. Pomimo tego warto zaznaczyć, że poprzedni Polak z wynikiem sportowym tej rangi uzyskał go 11 lat wcześniej. Jednak w sytuacji, w której chcemy myśleć o sukcesie na miarę medalu Igrzysk Olimpijskich takich wyników potrzeba więcej.


Jestem przekonany, że następne pokolenia nie są skazane na podobną drogę, jednak konieczne są konsekwentne zmiany w systemie szkolenia, postęp widać, czy jednak jest on takiej wielkości, jakiej byśmy sobie życzyli? Prawdopodobnie nie mnie to oceniać.

Judo Grand Prix Marrakech 2019 -81kg podium
Podium kategorii do 81 kg na Grand Prix w Marrakeszu (2019)

Temat istotny, ale często marginalizowany. Rutyna przedstartowa, jak oceniasz jej rolę w przygotowaniu do zawodów? Przybliż, jak wygląda ona w Twoim przypadku.


Myśląc o sukcesie na arenie międzynarodowej rangi seniorskiej, uważam, że jednym z kluczowych elementów przygotowania jest właśnie rutyna przedstartowa. Nie zagwarantuje ona sukcesu, jednak bez niej możemy zapomnieć o zwycięstwach.


Przed turniejem szczególną uwagę poświęcam na regenerację. Śpię co najmniej 8 godzin oraz na tydzień przed turniejem staram się przystosować moje pobudki tak, aby były zbliżone do pory wstawania w dniu startu. Nie patrzę na losowanie, natomiast sprawdzam wcześniej mojego pierwszego przeciwnika. Staram się nie myśleć o dalszych rozgrywkach. Analizuje walki oraz staram się obrać odpowiednią taktykę prowadzącą do zwycięstwa. W dalszych rozgrywkach zdaje się głównie na trenera, który wcześniej rozpisuje mi potencjalnych rywali.


Rozgrzewkę zaczynam około godzinę przed planowym pierwszym pojedynkiem. Pomiędzy walkami staram się utrzymać optymalne pobudzenie. Kiedy walka była wyjątkowo wyczerpująca, utylizuje kwas mlekowy poprzez luźny 10-minutowy trucht od razu po zejściu z maty. Przy obecnym systemie rozgrywania zawodów odstęp czasowy pomiędzy pierwszą a drugą walką może trwać nawet ponad godzinę. W tej sytuacji nie rozgrzewam się jak uprzednio, a wykonuję kilka ćwiczeń w celu pobudzenia np. 5 serii po 5 wejść do rzutu z wybiciem partnera. Podczas startu szczególną uwagę poświęcam na nawadnianie płynami izotonicznymi.


Jak oceniasz potencjał naszej dyscypliny? Często słyszy się, że jedyne czego polskim zawodnikom brakuje to odporność psychiczna, zgodziłbyś się z taką tezą? Od razu kontrując, w czym widzisz największą siłę naszego środowiska?


Dzięki finansowaniu polskiego judo przez organy państwowe, judo ma duży potencjał oraz możliwości m.in. w centralizacji szkolenia w Centralnych Ośrodkach Sportu, z jednoczesną integracją grup młodzieżowych z seniorskimi. Aktualnie, w polskiej kadrze, zawodniczki przewyższają wynikowo mężczyzn. Uważam, że jest to zasługa przede wszystkim wspólnych treningów, podczas których kobiety mają większe możliwości pod względem dobierania obciążeń. Trudno jest budować silne jednostki bez odpowiedniego wsparcia w sparing partnerach.


Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że nasi zawodnicy charakteryzują się niską odpornością mentalną. Wręcz przeciwnie, uważam, że znaczna większość kadry jest bardzo dobrze przygotowana do obciążeń psychicznych, towarzyszących najważniejszym turniejom. Niestety często powielana teza z czasem może dać odwrotny skutek do zamierzonego i niekorzystnie wpływać na zawodników.

 
Poradnik Ambitnego Judoki, newsletter
 

Sprawy często pozostająco poza kontrolą zawodników — zewnętrzne składowe sukcesu. Jak, Twoim zdaniem, wyglądałoby idealne środowisko tworzenia przyszłych mistrzów judo? Zaplecze klubu sportowego, współpraca na linii trener — zawodnik, proces szkolenia.


Na przykładzie klubu sportowego judo, gdzie często poza pracownikami administracyjnymi jest tylko jeden trener, zacząłbym od projektowania systemu treningowego. Ustaliłbym cele główne oraz szczegółowe. Stworzyłbym ofertę marketingową z określeniem potencjału klubu sportowego. Dzięki tym podstawowym kilku krokom, klub zwiększyłby możliwość otrzymania dodatkowych środków, natomiast zawodnicy wiedzieliby, w jakim położeniu się znajdują.


Poczucie stabilizacji, jasno określonych zasad oraz znajomość cyklu treningowego (od mikro do makrocyklu) przyczyniłaby się do osiągania wyższych wyników sportowych. To standardowa procedura, która powinna być stosowana w każdym klubie, a niestety czasem znajduje się na zdecydowanie dalszym planie.


Damian Szwarnowiecki, Krzysztof Folta TIM SA, Zbigniew Zamęcki
Przedłużenie współpracy sponsorskiej — Prezes Zarządu TIM SA Krzysztof Folta oraz trener Zbigniew Zamęcki

Jak według Ciebie wyglądałby wzór indywidualizacji procesu szkoleniowego dla judoków?


Uważam, że idealna indywidualizacja procesu szkoleniowego przede wszystkim powinna opierać się na współpracy pomiędzy zawodnikiem, trenerem klubowym oraz trenerem kadrowym. Należałoby zadbać o dobrą komunikację pomiędzy trenerami. Trener zawodnika nie może być odsuwany na dalszy plan. Kolejną rzeczą, jaka nie powinna mieć miejsca, jest obarczanie winą wyłącznie zawodnika za brak osiąganych rezultatów. Tylko dzięki współpracy jesteśmy w stanie osiągać efektywne wyniki.


Jakie działanie powzięte dzisiaj, uważasz, że mogłoby zagwarantować lepszą przyszłość kolejnych pokoleń sportowców? Jakie zalety polskiego sportu widzisz obecnie, w porównaniu do jego zagranicznych odpowiedników?


Lepszą przyszłość młodych sportowców upatruję w podnoszeniu kwalifikacji trenerów oraz całego sztabu zaangażowanego w proces szkolenia. Jedną z ważniejszych rzeczy, jaka nas wyróżnia na arenie międzynarodowej są Centralne Ośrodki Sportu tzw. COSy. Na przestrzeni swojej kariery wiele razy gościłem w COSach i uważam, że są to miejsca utrzymujące najwyższe europejskie standardy.


Khasan Khalmurzaev, Damian Szwarnowiecki, World Judo Championships Baku 2018, repechage
Mistrz Olimpijski Khasan Khalmurzaev podczas walki z Damianem Szwarnowieckim na Mistrzostwach Świata (2018)

Sekret, którego nie poznał jeszcze nikt, a na który czekał cały świat. Zdradź, kto zapoczątkował w Tobie pasję do techniki sankaku-jime, która wielokrotnie pozwoliła Ci zawojować maty światowych aren.


Rzeczywiście jeszcze z nikim nie dzieliłem się tym, skąd wzięło się moje zamiłowanie do walki ne-waza oraz w jaki sposób doszedłem do opanowania sankaku-jime, wykonywanego w nieszablonowy sposób.


Kiedy byłem w wieku młodzika, poza treningami w Szkole Podstawowej nr 3 we Wrocławiu, gdzie treningi prowadził mój trener, Zbigniew Zamęcki, uważałem, że chcąc podnosić poziom sportowy, trzy treningi w tygodniu to znacznie za mało. Podjąłem decyzje o dołączeniu do drugiej sekcji, również Juvenii, prowadzonej przez trenera Macieja Kwiatkowskiego. Treningi odbywały się we wtorki oraz czwartki, w ówczesnej hali Gwardii Wrocław. Szybko okazało się, że obaj trenerzy uczyli wielu technik ne-waza na odmienny sposób. Treningi sprawiały mi wyjątkową przyjemność, ponieważ w obu sekcjach potrafiłem zaskoczyć czymś innowacyjnym. Nie pamiętam dokładnie momentu, kiedy po raz pierwszy wykonałem sankaku-jime, jednak z biegiem lat uświadomiłem sobie, że to właśnie te lekcje przyczyniły się do wypracowania mojego mocnego podłoża w walce w parterze.


 

Chciałbyś więcej takich treści?


Udostępnij ten wywiad w swoich mediach społecznościowych! 🎉

 

Śledź też karierę Damiana! 🥋

 

Przypisy:

  1. Wielka nadzieja polskiego judo przejdzie operację

  2. Judo. Co u Ciebie słychać, czyli sprawdzamy Damiana Szwarnowieckiego, nadzieję na medal olimpijski

  3. Judo: We Wrocławiu rośnie nam nowy Nastula

  4. Damian Szwarnowiecki, jedna z największych nadziei naszego judo na medal olimpijski w Tokio.

  5. 26-letni wrocławianin, startujący w kategorii wagowej do 81 kg, jest jedną z większych olimpijskich nadziei polskiego judo. (Polsat Sport)

  6. Damian Szwarnowiecki: Miałem to samo, co Mamed Khalidov (Gazeta Wrocławska)