• Rafał Kozłowski

Judo. Słowa niewypowiedziane

Zaktualizowano: 23 gru 2021

Czytałeś kiedyś opis tego, czym jest judo?

Taki który by Cię porwał, budził emocje.

Przy którym pomyślałeś sobie „to jest właśnie to, jak czuję ten sport”.


Ja też nie.

Judo. Słowa niewypowiedziane. Grafika wpisu na blogu.
© https://www.travisstevensgrappling.com/

Darujmy sobie hasło „More than sport!”. Jest zbyt ogólne. Co one właściwie oznacza dla kogoś z zewnątrz?


Jako judocy, dobrze wiemy, że judo zdecydowanie jest czymś „więcej”. Cały problem polega na tym, że nie wiedzą tego inni. O filozoficznych książkach nie wspominam, sport głównie przyciąga młodych i nie dzieje się to po przeczytaniu książki o filozofii jego powstania.


Zastanów się. Dlaczego zajmujesz się judo?

 

207 krajowych federacji


207 krajowych federacji judo na świecie, a ja na autentyczny opis judo jako sportu wyczynowego trafiłem po 20 latach od pierwszego postawienia stopy na tatami.


Lubię dosadny i celny opis rzeczywistości. Nie pozostawiający złudzeń. W przeciwieństwie do sytuacji, gdy słyszysz „rozumiem”, czując, że druga osoba wcale nie rozumie. Taki problem interpretacji jest powszechny.

 

Spis treści


Czym jest judo?

Dlaczego judo wnosi wartość w Twoje życie?

Filary wartości

Za wszystko inne zapłacisz MasterCard

Brutalność

Maksimum efektu minimum ryzyka

Dojrzałość

Szacunek

Transfer specyficzny

Konstruktywność środowiska

Nie ma jednej prawdy

Co w tym tekście robi głowa Travisa Stevensa?

Musisz to zobaczyć

 

Czym jest judo?


Dyscypliną sportu. Sportem walki. Konstruktywnym środowiskiem. Ramami interpretacji świata przez trenujących, jego wartościowaniem w specyficzny sposób, zanim nawet będą tego świadomi. Powszechne „Pain is temporary, glory is forever”, ale nie tylko.


Daruje sobie wspominanie tego, jak widzi to IJF. Judo współtworzy 207 federacji na świecie (państw członkowskich ONZ jest 193!). Szczegóły w kulturze judo różnią się nawet pomiędzy miastami. Niemożliwością jest przygotowanie jednej treści, która będzie rzeczywiście autentyczna dla wszystkich z tych miejsc równocześnie. Kontekst w przekazie jest królem.


Darujmy sobie utarte schematy.

 

Dlaczego judo wnosi wartość w Twoje życie?


Bo jest autentyczne. Wszyscy uwielbiamy autentyczność. Sztuczność tworzy dystans. Oczywiście każdy sport jest autentyczny, ale wymiary tej autentyczności pomiędzy nimi wcale nie muszą być jednakowe.


Wciskanie kitu często jest oczywiste.


Jak wtedy gdy słyszysz, „trenuj, trenuj, a o przyszłość się nie przejmuj”.


Jak wtedy, gdy dzwoniący do ciebie telemarketer ma dla ciebie „świetną ofertę”.


Jak wtedy, gdy sprzedający ci samochód „nie wie” skąd w raportach od ubezpieczycieli są szkody.


Czasem wciskanie kitu jest oczywiste, nawet kiedy nie potrafisz powiedzieć dlaczego.


W judo czujesz, że nikt nie udaje.


Filary wartości


Za wszystko inne zapłacisz MasterCard

Sportowa rywalizacja. Sportowe ideały. Równość. Fair play. Prawdziwego sukcesu nie kupisz.


Malkontenci już szukają wyjątków, ale dopowiadam – nic nie jest idealne. Jak już to sobie wyjaśniliśmy, to spośród wszystkiego, to właśnie sport gwarantuje najuczciwsze warunki oceny. To sport pisze piękne historie od niepowodzeń do sukcesu. Trudniejsze do podrobienia niż biznesowe historie od pucybuta do milionera. Sport dostarcza uzależniających emocji.


Rywalizacja uczy, że bez pracy nie ma rezultatów. Jak jesteś wystarczająco wytrwały, to osiągniesz szczyt swoich możliwości. Gdzie, poza sportem, jest to tak przejrzyste i zrozumiałe dla osób wewnątrz i na zewnątrz? Zwycięzca jest jeden. Emocje są wszędzie.


„Brutalność”

Judo nie trenuje się na niby. Nie walczy się na niby. Charakter powyższej walki nie jest unikatem. Duszenia zakładane z taką siłą, że zęby trzeszczą tak, jakby miały powypadać ci plomby. Duszenia ciągnięte przez kołnierz wciskający ci żuchwę do czaszki. „Przypadkowe” uderzenia w uszy, głowę i wyprostowane łokcie. Wyłamywane dłonie w walce o uchwyt, uszkodzone torebki stawowe palców. Kopnięcia, które miały udawać ataki i krwiaki rozlane na piszczel po dwóch dniach międzynarodowego campu. Nic tak nie uczy pokory, jak bezpośrednia walka z drugim człowiekiem.


Konkurencja nie jest wydmuszką. W przeciwieństwie do sportów nieolimpijskich nie ma wielokrotnych tytułów mistrza świata w jednym roku. Judo trenuje cały świat, co wcale też nie jest standardem wszystkich sportów olimpijskich.


Podczas Indywidualnych Mistrzostw Świata w Tokio (2019) rywalizowały 143 państwa świata, a medale rozdzielono pomiędzy 25 z nich. 20 lat wcześniej analogicznie w liczbach było to 89 i 26. Liczby uczestników? Odpowiednio 828 i 619.

Dla porównania: w zapasach na Indywidualnych MŚ (2019)101 państw, medale rozdzielono pomiędzy 32 z nich (120 szans medalowych, w judo 56). 20 lat wcześniej – 70 państw, 22 państwa medalowe (66 szans medalowych, w judo 64). Liczby zawodników? Odpowiednio 950 i 635.

Pobieżny wniosek: judo dynamicznie się rozwija i zaostrza rywalizację.

Nazwałem to brutalnością, bo na wielkomiejskie standardy politycznej poprawności, gdy nikt ci niczego nie gwarantuje, niezależnie od tego, jak bardzo tego chcesz, bywa to nazywane darwinizmem społecznym. Jak dołożymy sobie do tego wypowiedzi niektórych zawodowców pt.: „nie przestaje ciągnąć dźwigni w momencie, gdy się podda, a dopiero w momencie, kiedy sędzia powie mi, żeby przestać (ogłaszając ippon – przyp. red.), to można odnieść wrażenie, że Ivan Drago nie był postacią fikcyjną.


Spokojnie, spokojnie. Zanim jakaś czytająca to osoba postronna dostanie zawału, to zaznaczę, że przez 20 lat bycia w tym sporcie ani razu nie byłem świadkiem i ani razu nie słyszałem o takim złamaniu. Bierze się to z faktu, że zawodnicy są szkoleni w trosce o własne zdrowie od samego początku, w systemie rywalizacji dobierani są równi sobie i są świadomi konsekwencji ignorowania racjonalnych zaleceń zdrowotnych. Częściej złamiesz sobie rękę, schodząc po oblodzonych schodach.


Z jednej strony człowiek naturalnie lgnie do stabilizacji, a z drugiej jest najbardziej spełniony, gdy na swoje sukcesy zapracował, a nie były wynikiem łaski lub współczucia innych. Stąd jest to tak pożądane, pomimo że z zewnątrz wygląda niemiło.


Maksimum efektu minimum ryzyka

Stereotypowy niedzielny kibic nie będzie sobie zdawał sprawy z potencjału judo w samoobronie, dopóki nie umiejąc padać, odbije sobie płuca od podłogi. Brutalność niektórych sportów nieolimpijskich walki się lepiej sprzedaje medialnie. Lejąca się krew jest bardziej widowiskowa, wręcz filmowa, tylko czasem nie wiadomo jakiego gatunku to jest film. Chleba i igrzysk dla tłumu.


Dla judo ten fakt jest wartością dodaną, bo rozrywka to jedna sprawa, ale nikt nie chce oglądać swoich bliskich kopanych po głowie. Zwłaszcza jak zna się możliwe konsekwencje takich uderzeń.


Tak więc jesteś w stanie sięgnąć granic swojego potencjału, jednocześnie nie robiąc sobie nieodwracalnej krzywdy umysłowej. Maksymalizacja zysku przy minimalizacji strat.

 
 

Dojrzałość

Odpowiedzialność porażki ponosisz sam. Sam jesteś odpowiedzialny za stosowanie się do zasad. Sam jesteś odpowiedzialny za odnalezienie drogi do zwycięstwa. Tobie zależy na tym najbardziej. Sam podejmujesz decyzje o tym, co dzieje się na tatami.


Autentyczność judo nie oznacza ani braku wad, ani potrzeby ich ukrywania (to co innego niż likwidowanie!). Wręcz przeciwnie. Judo uczy odpowiedzialności za siebie. Nie oznacza to, że jesteś sam, bo wspólna droga tworzy przyjaźnie na innym poziomie niż pozostałe. Niemniej judo, jak każdy inny sport olimpijski, jest monopolistyczne w hierarchii organizacyjnej. Co tworzy zagrożenia szczególnie na poziomie sprawiedliwości sportu wyczynowego.


Zawsze znajdzie się jakiś cham. Szczególnie kiedy stawką jest wygrana w sporcie wyczynowym. Zdarza się, że w czasie walki dwukrotnie odbije się komuś głowa od parapetu i nie będzie to przypadek. To przykład zagraniczny i na ogół takie treningi sportu wyczynowego rządzą się własnymi prawami „brutalności”. Zaznaczam, że są to sprawy incydentalne i organizacyjnie bardzo surowo karane. Zarówno zachowania wbrew fair play (np. 6 lat zawieszenia za wszczęcie bójki), jak i manifestacje polityczne. Pomimo tego, naiwnością jest sądzić, że świat zawsze będzie dla nas miły i przyjemny. Nie bez powodu jest to „sport walki”.


Szacunek

Nie będę brnął w kodeks Bushido. Każdy kojarzy Japonię i samurajów. To internacjonalizacja (zróżnicowanie!) judo dołożyła swoje do kultury judo. Kiedyś za granicą, ku uciesze niektórych, trener potrafił bić zawodnika po głowie, a tamten pokornie miał to akceptować.


Współcześnie ten szacunek w judo jest bardziej naturalny. Wynikający przede wszystkim z tej pokory, jaką wynosi się z maty. Znajomości miejsca w szeregu i tego, że na wyższy poziom trzeba zapracować. Szacunek do swoich partnerów treningowych i trenerów, którzy tę wiedzę przekazują.

Transfer specyficzny

Transfer życiowy. Judo to sport ogólnorozwojowy. Stanowiący bazę pod wszystko. Jakiegokolwiek kierunku nie wybierzesz później, to będziesz miał w nim co najmniej podstawowy poziom sprawności i dobre nastawienie mentalne.


W sytuacjach konfliktowych nawet część awanturników uspokaja się na samą myśl o tym, że trenujesz sport walki. Wygrałeś walkę bez walki, to jest dopiero sukces na miarę filozofii judo.


Konstruktywność środowiska

Kiedy nie wiedziałem, czego chcę, to zawsze wybór judo prowadził mnie ku lepszemu. Uczył i nagradzał za konsekwencję. Przynajmniej do roku 2020.


Judo nauczyło mnie więcej niż jakakolwiek szkoła. Po pierwsze, pokory. Nie jestem wyjątkowy. Jeżeli chcę coś osiągnąć, to muszę na to zapracować, a jeżeli chcę być w czymś najlepszy na świecie, to muszę pracować lepiej niż wszyscy. Po drugie, że wartościowanie się na podstawie wyników jest bezsensowne. Nawet w sporcie mnóstwo czynników pozostaje poza twoją kontrolą. Najlepsze co możesz zrobić, to działać tak, aby na koniec dnia nie mieć sobie nic do zarzucenia.


Żałuję, ale nie wymyśliłem sam w pełni powyższego akapitu. Jest on mocno inspirowany przemówieniem Lex Fridmana z okazji nadania stopnia mistrzowskiego w BJJ.

 

Nie ma jednej prawdy


Judo wniosło do mojego życia gigantyczną wartość, a początek tego był kwestią przypadku. Równie dobrze mogłem być zapaśnikiem, gdyby tylko taka sekcja znajdowała się przy ul. Krupniczej we Wrocławiu.


Za mało jest prób definiowania tej wartości judo, nadawania jej własnego (lokalnego lub narodowego) kontekstu. Ciągle za mało tworzy się szans, które pozwoliłyby łatwiej odnaleźć ją innym. Inna sprawa, że „zawsze” może być za mało.


Byłem stworzony do sportu wyczynowego, ale nie uważam tego za jedyną istniejącą interpretację wartości judo. Sport otwiera drzwi, jakich nie otwiera nic innego. Dlatego uzależnia, ale wcale nie musi mieć to jednego wymiaru. Jednak, to nie ja potrafię ten inny wymiar zdefiniować.

 

Co w tym tekście robi głowa Travisa Stevensa?


To jego przemyślenia nt. judo zainspirowały mnie do tego wpisu. Podcast trwający 3 godziny 40 minut. Czasem przesycony patosem. Podcast, z którym momentami się nie zgadzałem, ale przeważnie jednak wiedziałem, że ma rację. Nic lepszego o judo nie widziałem. Zwykłe udostępnienie tego materiału to byłoby za mało.


Musisz to zobaczyć


 

Wyjątkowe? Udostępnij znajomym na Facebooku.


NEWSLETTER