• Rafał Kozłowski

Zmiany przepisów w 2022. Odpowiadam dlaczego

Zaktualizowano: 25 sty

...te zmiany są absurdalne! Czynicie BJJ bardziej popularnym! Zabijacie innowacje w sporcie, zabijacie judo!

To komentarze spod filmu o zmianach w przepisach walki judo na lata 2022-2024.

(c) Gabriela Sabau
Kiedy wszyscy wokół ciebie równiuteńko idą, Przyjacielu ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość

Rapował Łona.

 

Spis treści

Czy na pewno?

Powstrzymajmy lincz

Trendy świata sportu

Różne interesy grup w sporcie

Filozofia stojąca za zmianą

Komentarz „dobrej zmiany”

Tak, to już koniec

Krótkie podsumowanie

Rekomendacje

 

Czy na pewno?

Zdrowo jest mieć wątpliwości. Zdrowo jest też buntować się w słusznej sprawie.


Część osób rozumie, część się wstrzymuje, część nie ma wątpliwości, że zmiany są złe. „Prawem” psychologii (błędem poznawczym) jest to, że człowiek jest niechętny do zmian. Człowiek jest chętny do utrzymywania status quo. Powstrzymywania postępu.


Skoro coś jakoś działa, to po co przy tym grzebać? Zmiany są trudne.


Powstrzymajmy lincz

Trendy świata sportu

Poruszałem ten temat niedawno, ale wtedy w odniesieniu do sytuacji polskiego „podwórka”. Pokrótce: igrzyska się starzeją, przemijają, a trendy spychają nieprzystosowanych z planszy. Spokojnie, to raczej proces na dekady bezczynności niż na lata.


Jednym z takich sygnałów nadchodzących zmian była chęć MKOl do usunięcia zapasów z programu igrzysk olimpijskich. Następnym było dodanie kolejnych dyscyplin do IO Tokio 2020. Więcej o tym właśnie tutaj.


Nic nie jest dane raz na zawsze, igrzyska olimpijskie dla judo również, nad wszystkim trzeba pracować. Przystosuj się lub zgiń. Następnych kandydatów jest paru.


Różne interesy grup w sporcie

Tylko pozornie zawodnicy, kibice i działacze oczekują dokładnie tego samego.


1. Zawodnicy

Oczekują samorealizacji, wyróżnienia za sukcesy, stworzenia możliwości treningu, wynagrodzenia zapewniającego co najmniej podstawowe potrzeby. Woleliby, aby zasady gry się nie zmieniały.

2. Kibice

Oczekują emocji, widowiska, poczucia dumy z sukcesów rodaków, czegoś, z czym mogą się utożsamić, komfortu uczestnictwa w wydarzeniu (online/offline). Oczekują zmian rozwojowych.

3. Działacze

Oczekują rozwoju dyscypliny (popularność, finanse), możliwości kariery zawodowej, wynagrodzenia za swoją pracę, tworzenia i uczestniczenia w splendorze świata sportu, który jest bardziej medialny niż świat biznesu. Powinni być świadomi, że zmiany są nieuniknione.


Widzisz? To tylko podstawowa charakterystyka, a już widać, że każdy ciągnie w swoją stronę. Nie da się w równy sposób zadowolić wszystkich jednocześnie. Jak mówi powszechny truizm: nie możesz zadowolić wszystkich, nie jesteś zupą pomidorową.

Moja racja jest mojsza niż twojsza. Właśnie moja racja jest najmojsza.

Kluczowe pytanie: kogo jest racja?

W komercyjnym świecie sportu: po stronie kibica. Bez niego wszystko zamiera.

W państwowym świecie sportu (budżet publiczny): po stronie tego, kto decyduje o dyspozycji środków. Sport olimpijski obraca się w obu kręgach, ale igrzyska olimpijskie uwielbiają świat komercyjny. Inaczej McDonald's niekoniecznie byłoby sponsorem MKOl przez 41 lat.


Filozofia stojąca za zmianą

Choć bardzo bym chciał, niestety nie jestem Krzysztofem Kolumbem, alfą i omegą, piewcą odkrywczych informacji. Nawet IJF tłumaczy, że robi to dla „ochrony zawodników i sportu jako całości, promując judo jako bardziej dynamiczne i bardziej atrakcyjne dla kibiców i mediów”.


Wybrane interpretacje zmian:

  • zasada „wazari&shido” – ograniczenie możliwych kontuzji i zwiększenie częstotliwości uzyskiwanych punktów = zwiększenie atrakcyjności widowiska, bo „gołym okiem amatora widać, że coś się dzieje”;

  • ograniczenie możliwości poprawiania judogi – skrócenie pojedynków, skrócenie czasu trwania turnieju, przyśpieszenie tempa walki;

  • upadek do kąta 90 stopni – łatwiej wyjaśnić taką zasadę nowicjuszowi.

Owszem. To naprawdę wydają się zmiany, które próbują osiągnąć łatwiejszą interpretację i mniejsze zagmatwanie dla osób z zewnątrz. Pamiętajmy o tym, że oczekiwania kibica różnią się od oczekiwań zawodnika. Sport w realiach komercyjnych musi na siebie zarabiać. Właśnie zainteresowaniem kibiców.


Z tych samych powodów właśnie rozgrywki takie jak Bundesliga funkcjonują na własnych zasadach. Chcą (i są) być bardziej atrakcyjne dla kibiców (a co za tym idzie dla sponsorów).


Naturalnie miejscami tłumaczenia są trochę naciągane. Zasada „wazari&shido” za próbę obrony w określony sposób pośrednio zwiększa bezpieczeństwo (statystycznie mniej upadków w taki sposób = zmniejszenie szansy na odniesienie kontuzji). Pytanie, czy w ogóle takie upadki w istotny sposób powodowały kontuzje? Czy to akurat takie upadki generowały najwięcej kontuzji? Przyznaję, że sam tego nie sprawdzałem.


To trochę jak z kablami ładowania od Apple. Są eko i równocześnie są znacząco mniej trwałe od konkurencyjnych odpowiedników. Pytanie, czy częstsze zakupy kabla od Apple są na końcu bardziej ekologiczne od używania standardowego kabla bez stosownej etykietki.


Dążę do tego, że dopiero zweryfikowanie takich tez poprawia ich wiarygodność w oczach społeczności. Upadek na ręce/łokcie, mostkowanie, pikowanie głową, co następne? Bezpieczeństwem można uzasadnić naprawdę dużo rzeczy.


Komentarz „dobrej zmiany”

Miałem przyjemność pisania pracy magisterskiej na podstawie wywiadów o zbliżonej tematyce. Osoby z ogromnym doświadczeniem w naszej dyscyplinie jako jeden z problemów judo wskazywały zbyt duże skomplikowanie zasad dla osób z zewnątrz.


Na wielu frontach widać, że IJF dąży do zwiększenia przystępności oglądania judo. Transmisje IJF World Judo Tour są na światowym poziomie. Portal IJF stwarza możliwość oglądnięcia kluczowych momentów walki w klik (wybierasz akcję przyznania shido lub zdobycia punktu). Taka, można powiedzieć, tiktokizacja rozrywki. Błyskawiczne emocje.


Gdyby IJF nie podejmował działań, to byłby krytykowany za bezczynność, podejmując je, jest krytykowany za działanie. Zawsze będą niezadowoleni.


W IJF też pracują ludzie i podejmują się zadania, do którego nie istnieją utarte schematy. Pewne błędy są nieuniknione, ale nie mogą prowadzić do paraliżu i braku decyzyjności. Moim zdaniem takim małym błędem jest dopisanie korean seoi nage na listę technik zakazanych. Czas pokaże.


Tak, to już koniec

Krótkie podsumowanie

Na kadrze nawracało czasem hasło, że gdy do COSu zjeżdżają judocy, to na parkingu odbywa się zlot kilkunastoletnich samochodów używanych.


Obecnie możesz być najlepszy w kraju i w zamian za to zarabiać stypendium z uczelni (o ile studiujesz i to najlepiej czynnie, bo na urlopach dziekańskich tracisz prawa do niektórych stypendiów, np. Stypendium Ministra) 1900 złotych na 9 miesięcy i do tego 5500 zł stypendium od miasta (jednorazowo).


Wynajęcie kawalerki we Wrocławiu to ponad 2 tysiące złotych miesięcznie. Jak ci się poszczęści, to za zdobycie tytułu mistrza Polski seniorów opłacisz mieszkanie. Tak wycenia to rynek, tylko niech ci się noga nie podwinie za rok. Po medalach mistrzostw Europy grup młodzieżowych wcale nie wielkiego przeskoku (poniżej 600 zł/mies. za brąz MME, tak było w 2018). Medalistów ME i MŚ ratują programy rządowe, ale co gdy się skończą? Jakaś zmiana koniunktury?


Mógłbym jeszcze wspomnieć, że będąc w kadrze, otrzymujesz wsparcie sprzętowe, ale czasem też trafiają ci się takie buty, w rozmiarze jakiego nie zamawiałeś, a sklep przy wymianie obciąża Cię kosztami przesyłki i sam odsyła pobraniem (15 zł!) zwrotną.


Dobijmy do brzegu. Nikt nie ma wątpliwości, że judocy powinni zarabiać więcej, żeby dyscyplina posiadała jakieś perspektywy. Jednocześnie wiele osób jest sceptycznie nastawionych do zmian. Nie mówię tylko o zmianach IJF na lata 2022-2024.


Słyszymy teorie, że IJF zabija judo, a jednocześnie nie zastanawiamy się, czy judo nie umrze samo, jeżeli będziemy udawać, że zmiany nie są potrzebne.


Jakie znaczące zmiany potrafilibyście sobie wyobrazić bez ingerencji w system rywalizacji?


Budżet państwa nie jest z gumy, programy rządowe nie będą wieczne. Czasem osiągniesz medal w miesiącu, w którym ktoś nie przewidział, że można odnieść sukces. Stypendium nie dostaniesz.


Optymalizacja formy rywalizacji ma ogromny wpływ na atrakcyjność sportu dla kibica. Im prościej, tym lepiej. Jak wszędzie. Im więcej źródeł dochodów, tym lepiej.


Zmiany są uzasadnione, ale nie oznacza to, że obejdą się bezbłędne. Kto nie ryzykuje...


Warto być otwartym na nowe i iść w ślady za najlepszymi (patrz: Julia Kowalczyk: „We are already working on new ideas, to include the new rules. We can always adapt.”), czyli adaptować się do zmian i nie zajmować sobie głowy czymś, na co nie ma się wpływu.


Rekomendacje

Podobało się? Poznaj szerzej trendy świata sportu. Dzięki za Twój czas!


Jeżeli czytasz to zdanie, to oznacza, że czytelnictwo w Polsce wcale nie umiera, a ewoluuje.